Posty

DEKALOG PYZY czyli jak wychować szczęśliwego człowieka

Obraz
Każdy niby wie, coś tam czytał albo wchłonął słuchając, a potem w pięknym i zadbanym ogrodzie zamiast malw wyrosła cebula.

Nie znam rodzica, który nie pragnie dla swojego dziecka aby jego życie było usłane różami. 
Jest cudownie. Odwiedzający nas, zaraz po narodzinach goście, są jak dwanaście wróżek ze Śpiącej Królewny (to te dobre), które życzą cudownych lat w szczęściu, przyjaźni świata, urody i bogactwa. 
I Tu kończy się bajka a zaczyna orka zwana wychowywaniem. 

MY rodzice, wszyscy musimy przez to kiedyś przejść. Wstępujemy na drogę, której nikt nie zna i nikt nie jest na nią przygotowywany. Jednym uda się to fantastycznie, przejdą gładko po asfalcie z namalowanymi pasami i barierkami ochronnymi. Inni będą mieć pod górkę, przez błoto i być może skończą z poczuciem porażki siadając na rozdrożu. Ostatnia wycieczka to ci, którzy prawdopodobnie nie zdają sobie sprawy, że idą po chwiejącym się moście i jak trudne i wyczerpujące stoi przed nimi zadanie.
Czasami najciemniej jest pod lat…

Wielozmysłowość, mój numer jeden wśród metod nauczania

Obraz
To prawda, polska edukacja nie przygotowuje (nie przygotowywała) do życia i pracy. :)
Pięcioletnie studia filologiczne to oczywiście mnóstwo zdobytej wiedzy, ugruntowanie poglądów i sposobu ich weryfikowania. Bądź krytyczny!
Z trzech możliwych specjalizacji wybrałam tą najbliższą mojemu powołaniu - nauczycielską, ale czy nauczyłam się jak być dobrym nauczycielem? Jak dbać o uczniów i budzić w nich ich indywidualność i talenty? Niestety nie. 
Zaraz po studiach wyjechałam do Norwegii i to tu zaczęłam zdobywać praktykę i wiedzę pedagogiczną ukierunkowaną tylko i wyłącznie na ucznia. Nagięłam więc moje przyzwyczajenia, złamałam zakorzenione w głowie stereotypy Proszę Pani Nauczycielki i  oto jestem - nauczycielem w norweskiej szkole.
Wiem, że wiele osób uważa norweską edukację za dużo słabszą. Niższy poziom, zbyt luźne podejście dorosłych, prawie całkowity brak prac domowych, BRAK OCEN aż do gimnazjum i jeszcze ta straszna godzina na podwórku podczas przerwy! Rozumiem tragizm sytuacji mając d…

Wyręcz dziecko, niech się od początku uczy jak zrobić coś poprawnie

Obraz
Dziś święto Polaków i Polonii za Granicą i w związku z tym naszła mnie refleksja.
Opuściłam rodzinne strony trochę ponad dziesięć lat temu. Jakimś cudem udało mi się nie zapomnieć języka ojczystego. Ba! Nawet bez większego trudu przemyciłam go swoim dzieciom w takim stopniu, że posługują się nim całkiem nawet płynnie. Pamiętam drogę do domu, znajomych, ogarniam jeszcze geografię i takie tam niepotrzebne drobiazgi. Zapomniałam jednak jak to jest "mieć" dzieci w Polsce. Bo ich tam nie miałam. Swoją trójkę urodziłam w Norwegii i bez nadgorliwości (tej dobrej i tej nad-) babć, dziadków, cioć, wujków, sąsiadów, sklepowych, przechodniów i nieznajomych, codziennie próbuję kształtować ich osobowości.
Kręcę się w kółko i próbuję rozkminić system różnic kulturowych
Jedną z tych różnic między Polską a Norwegią, akurat w dziedzinie dzieci jest to, że my "mamy" dzieci. One są nasze, my dla nich a one później dla nas.  Podczas gdy Oni nie mają swoich dzieci, oni je wychowują naj…

Koteł vs pieseł. Moje 15 różnic między kotem a psem.

Obraz
Pewnie wpadłeś kiedyś na pomysł posiadania zwierzaka. Albo przynajmniej o tym marzyłeś. 
Wiadomo. Warunki, charakter, predyspozycje, od tego zależy czy wolałbyś papugę, chomika czy gekona. 
Jakoś tak nieprzypadkowo, w naszym domowym folwarku, swoje miejsce a raczej dach nad głową znalazły dwa najpopularniejsze gatunki.

Pies Luna (border collie) lat 2 vs kot Joko (leśny norweski) lat 2,5. I o nich będzie ten traktat.

Jeśli zastanawiałeś się kiedyś czy lepiej mieć psa czy kota, ten post może ci pomóc w upewnieniu się, że jednak dobrze zrobiłeś nie wybierając żadnego albo jednego z nich.

(Moje porównanie tych dwóch gatunków zwierząt domowych jest wynikiem własnych obserwacji zaznaczając, że nie każdy pies jest jak mój pies i nie każdy kot... Że może istnieją też miłe koty.)

1. Pieszczoty 
Lubisz okazywać uczucia zwierzętom? Pies nie odejdzie od twojej ręki i będzie ci pchał pysk pod dłoń, żebyś jeszcze i jeszcze miział tak bez końca. Możesz głaskać i drapać wszędzie i zawsze i będzie ci wdzięcz…

Kreatywna sobota - papierowa flota morska

Obraz
Wypowiedziałam wojnę tabletom, bajkom, plejstejszynom i filmikom w telefonach!
Bo jak tu zachować kontakt z własnymi dziećmi, kiedy najpopularniejszymi zwrotami w domu stają się: "mamo..." i "mogę bajki?". 
- Cieszę się, że pytasz ale NIE
Tak więc stało się, nowy rok, nowa ja. :) Ustaliliśmy plan na "do wakacji". JA ustaliłam, jak mi to zostało wypomniane przez seniora juniorów. W sumie to ma rację :)
Plan zakłada zero tolerancji dla gier i jutuba w tygodniu. Piątkowy wieczór filmowy i kreatywne soboty. Niedziele zawsze same się organizują, przeważnie z podziałem na podwórko i ekrany.
W ubiegłą sobotę eksperymentowaliśmy z colą i mentosami. Niby proste, ale ci co mieszkają w Norwegii wiedzą, że to nie takie hop siup kupić sobie zwykłe miętowe mentosy.

Dzisiejsza sobota to origami, farby i wojna flot morskich
Chłopaki bawili się przednio składając statki. A jaka ja byłam dumna, że tak starannie i dokładnie zginali brzegi kartek <3 Nawet najstarszy domownik…

Samolotowa twórczość radosna

Wspomnienie z samolotu na Majorkę... Z braku internetu na pokładzie, nieaktualnej wersji blogera w telefonie i zbyt dużej ilości dzieci ciągle zwracających się do mnie o coś po coś, dopiero teraz publikuję to, co przyszło mi napisać tydzień temu. 

"Mam spędzić jeszcze 3,5 godziny w samolocie. Jest godzina 20:02, a ja ani zasnąć nie mogę ani też zająć się czymś produktywnym. Za chwilę stewardessa zaserwuje nam kolację - luksus, nie ma szans żeby mnie to ominęło. (edit: kolacja czyli bułka z wędliną, serem, jajkiem, kawałek ciasta i pokrojony melon. Luksus to wyraz mocno na wyrost. Jednak mogło mnie to ominąć). 
Niby powinnam się relaksować, cieszyć chwilą, bo już za 3,5 godziny wylądujemy w raju. Nocą ale na pewno w raju. A jednak nie. Siedzi mi coś za kołnierzem, coś co nie pozwala spokojnie wypuścić powietrza. Tylko co to jest? Jak zacznę szukać, zgłębiać problem, stawiać tezy i przed samą sobą argumentować... Whooooo hold your horses! Wakacje. Plaża. Słońce. Idźmy tą drogą.
Korci …

Aktualizejszyn niniejszyn

Obraz
Rok minął od mojego ostatniego postu. Zatrważająco długo. Wiele się zmieniło, w zasadzie WSZYSTKO! Już czuję, że palce zdrętwiały od niepisania.
Zmieniając szatę, lub inaczej, updaterując desing bloga, wpadł mi w oko post pochwalny naszego kota Jokusi. Teraz muszę stwierdzić, że Jokusia okazała się niezwykłą Jokulą, której raz jedyny udało się marcowanie, zostawia mnóstwo sierści na fotelu, ślady na sofie i brudną ścianę przy oknie w kuchni, przez które wskakuje w porze karmienia. Jak żyć z kociakami pod jednym dachem, innym razem :)
Nie pochwaliłam się piesełem, który dołączył do nas w kwietniu już ubiegłego roku. Teraz jesteśmy jej prawdziwą sforą. Pieseł - Luna (o niej też innym razem) to fenomen pod każdym względem!
A teraz najważniejsza aktualizacja, powód mojej nieobecności i zarastania bloga chaszczami. Proszę Państwa oto bobas! Tak, teraz możemy już się nazywać wielodzietną (według polskiej nomenklatury) rodziną. Jeden więcej do układania i użerania się.
Przedstawiam Państwu …