Posty

Pierwsze spotkanie sześciolatka ze norweską szkołą.

Obraz
Maj, choć wydawałoby się pachnie zadumą, powolnym rozkręcaniem się życia, u nas pędzi na oślep. Nie zorientowałam się nawet, że już zaraz czerwiec! Pracuję w norweskiej szkole a tu jest to ostatni miesiąc konkretnej nauki, a zarazem wyczekiwany miesiąc świąt wszelkiego kalibru. My na dodatek mamy przyszłego pierwszoklasistę, który wypełnia kalendarz dodatkowymi atrakcjami. Jedną z nich są zapisy szkolne. Samuel w sierpniu kończy sześć lat i zacznie, zgodnie z norweskim systemem edukacji, swoją przygodę ze szkołą.  Nasz pierwszy dzień szkoły to 15 sierpnia!!! (Moja pierwsza reakcja: JAK WCZEŚNIE!)  Ale spotkania ze szkołą i świetlicą, tzw. zaprzyjaźnianie, zaczyna się już w kwietniu, zaraz po Wielkanocy. Z grupą przedszkolną raz w miesiącu odwiedzają szkołę, żeby ją dobrze poznać zanim się w niej pojawią. Samuel dodatkowo twierdzi, że dzieci które mają problemy w nowym otoczeniu muszą zaprzyjaźnić się z nauczycielkami, żeby później było im raźniej i się nie ba...

Z norweskimi fiordami za pan brat

Obraz
Tysiące kilometrów ścieżek, hektolitry wody w fiordach, setki gór do zdobycia, godziny podziwiania i niezliczona ilość westchnień nad pięknem świata. To wszystko czeka tych, którzy trafią do jednego z najpiękniejszych i najlepiej naturalnie zachowanych krajów północnej Europy – Norwegii. Cała Skandynawia zachwyca dzikością przyrody. Gdy spacerujesz po dzikim lesie albo wspinasz na szczyt pięknej góry, możesz niemal czuć obecność tutejszych przodków, masz wrażenie, że ten krajobraz nie zmienił się od tysięcy lat. Zdobywanie Norwegii nie jest trudne. Każdy znajdzie odpowiednie dla swojego poziomu wytrenowania trasy. Od wspaniale, turystycznie przygotowanych szlaków, z zapleczem sanitarnym, parkingami, oznaczeniami długości tras, po dzikie przemierzanie nieznanego terenu, zarówno zimą jak i latem. Wybierając się w norweskie góry trzeba jednak zachować ogromną ostrożność i być przygotowanym na różne nieoczekiwane zdarzenia. Dotyczy to oczywiście nie tylko pogody, w ka...

Czwartkowe zmagania i już prawie weekend!

Obraz
Czwartek to mój ulubiony dzień pod względem nieprzewidywalności zachowań młodzieży i wyzwań jakie stoją przed moją znajomością norweskiego. Jednego dnia zaliczam pracę w dwóch gimnazjach, w dwóch miejscowościach z piątką wspaniałych nastolatków. Dziś w jednym z nich zgłębialiśmy norweskie miasta i województwa w ramach przygotowania przed testem. Opanowanie podniecenia przy kolejnym wypełnianiu internetowego quizu przerosło mnie kompletnie :) 19 województw i ponad 50 miast do odnalezienia - wynik 156 nietrafionych kliknięć za pierwszym razem. Po kilkunastu próbach i wypisaniu wszystkich miast na kartce u mnie 17 nietrafień :D u dzieciaków trochę gorzej. Obalam mit, że w późniejszym wieku trudniej przyswaja się wiedzę. Przyzwyczaiłam już ich, że Pani zawsze wie lepiej i na pewno ma rację :D :D :D  Chyba nawet zaczęli w to wierzyć... W międzyczasie zrobiłyśmy projekt plakatu o cukrzycy i zdrowym przy tej chorobie odżywianiu. Ile nowych wyrazów dziś poznałam....

Polacy kontra...

Dobry wieczór, zawsze byłam słaba w regularnym pisaniu pamiętników. Nawet jeśli w dzieciństwie podjęłam próbę pisania, kończyło się to już po kilku dniach. Wolę robić niż siedzieć i opisywać, taki typ. Dziś jednak spotkałam się ze sporą dawką rozmów polsko-norweskich o Polakach, tolerancji, przyjaźni między Polakami a Norwegami (o ile taka może zaistnieć), naszym miejscu w szeregu i tym podobnych. Szala się przelała po wpisie na fejsbukowej norweskiej grupie. Od początku. Pracuję w norweskiej szkole pomagając polskim dzieciom w przyswojeniu szkolnego materiału i języka. Problemy jakie mają dzieci to złożone zagadnienie i o tym innym razem. Najciekawsze są spotkania z gimnazjalistami i ich głównym problemie: czego rodzice nigdy nie powinni robić gdy odwiedzą ich norwescy znajomi... W szkole spotykam też wielu różnych nauczycieli i asystentów. Jedni są bardziej "ogarnięci" inni mniej. Nauczyciele (wnioskuję, że to dzięki wykształceniu) mają bardzo miłe podejście do za...

Norweżka w polskim domu

Obraz
Muszę się pochwalić... Mamy koteła ! Przyjechała do nas z dalekiej północnej Norwegii więc jej status można określić jako przesiedleniec. Śliczna, śmieszna mrrr cudowna :) Ciekawe czy dwunastotygodniowy kotek łapie języki równie szybko jak się rozwija. Problem widzenia kolorów, wiadomo nieroztrzygalny, ale czy rozróżnia języki? Ktoś się w ogóle nad tym kiedyś zastanawiał? W jej domu królował norweski, a teraz w ekspresowym tempie musi nauczyć się podstaw polskiego.  Boi się nas trochę, obcych dźwięków pełno wokół, chłopaki nie dają za wygraną szaleją ze szczęścia, biegają z zabawkami a ona nawet jak śpi to musi się bawić, bo nie wytrzymuje. Cudeńko. A ja się martwię, że odseparowana od mamy, w nowym domu, z nowymi opiekunami i jeszcze dziwnie mówią (o ile zauważyła zmianę). Powtarzam sobie: to tylko kot, to tylko kot, ale za to jaki fajny :) Chyba narodowość nie ma znaczenia :) Wszystkie kocóry, jakie miałam w dzieciństwie robiły te same dziwne rzeczy. ...

Święto wszystkich czarownic - od słowa do słowa a zacznie się rozmowa hejtowa.

Obraz
Niedziela wieczór. Dzieci zostały grzecznie położone spać więc ja, zasiadam do napisania krótkiej notatki o tym jak można miło i pożytecznie spędzić weekend bez Halloween a ze świętem Wszystkich Świętych. Podczas gdy wszyscy Święci mają swoją imprezę w niebie, na ziemi trwa wojna. Prawdziwa wojna pomiędzy najpiękniejszym kwiatem ludzkim - kobietami, a wszystko przez zęby Dyzia. Coś mnie podkusiło. (To był ewidentnie wpływ złej pozaziemskiej mocy). Mój najsłodszy na świecie a zarazem najbardziej energiczny dwulatek jakiego znam, krwawił podczas wieczornego mycia zębów. No i poszło... (Do tej pory czytając to po raz kolejny i edytując edytowane już wcześniej zdania, nie mogę uwierzyć w to co zrobiłam). Trzasnęłam zdjęcie zębów. Wstawiłam okrojoną jego formę w fejsbukowej grupie "Wszechwiedzących" i grzecznie zapytałam, czy ktoś miał z czymś takim do czynienia i czy to, co widać na zdjęciu, to już zapalenie dziąseł. Nigdy czegoś tak głupiego nie robiłam! O rozumie, g...

Jak nauczyć dzieci wartości?

Obraz
Jak nauczyć dzieci wartości? Jeśli ktoś ich nie ma, będzie trudniej ale głęboko wierzę, że nadal jest to możliwe :) Do rzeczy. Obowiązek obowiązkiem ale jak łatwo jest się z niego zwolnić gdy wymówką jest na przykład nasza nieobecność w miejscu zamieszkania. Chodzi mi o wybory oczywiście, bo dziś jest ten dzień, dziś ważna jest POLSKA. Za granicą też można głosować. Oczywiście nie wszyscy mają to szczęście, że Komisja Wyborcza usytuowała się akurat w pobliżu, większość musi pokonać sporo kilometrów aby tam dotrzeć, a to już nie lada wyzwanie. My mamy to szczęście, 20 km to mała wycieczka, przy okazji zbieranie liści, kasztanów a że w jury zasiadają znajome znakomitości, tym bardziej chce nam się ruszyć. Zapakowaliśmy więc samochód wszystkimi dziećmi jakie posiadamy i ruszyliśmy spełnić obowiązek. ZAGŁOSOWALIŚMY. Nie wierzę, że mój głos akurat czegoś dokona, że będzie to wielka i doniosła rzecz. Nie jestem mieszkanką Warszawy a tylko na tej liście możemy zaznac...